Wchodzisz do internetu po skarpetki.
Po 12 minutach masz reklamę materaca, kursu językowego, ekspresu do kawy i aplikacji, która obiecuje uporządkować ci życie.
Skarpetek nie kupiłeś.
Marketing za to zdążył się przedstawić.
Patrzymy, jak reklamy, promocje, hasła i interfejsy próbują zwrócić uwagę.
Czasem subtelnie.
Czasem przez czerwony napis:
który jest tam trzeci tydzień.
„Dla ciebie”
Algorytm zna cię bardzo dobrze.
Dlatego po zakupie czajnika przez następne dwa tygodnie pokazuje ci kolejne czajniki.
Może zakłada, że kolekcjonujesz.
Sprawdzamy, jak działa personalizacja, remarketing i reklama dopasowana do użytkownika.
I w którym momencie „dopasowana” zaczyna znaczyć:
widziałeś to raz, więc teraz będzie wszędzie.
Promocja
Najważniejsze, że druga liczba jest przekreślona.
Analizujemy ceny, promocje, komunikaty sprzedażowe i wszystkie te małe mechanizmy, które pomagają nam dojść do wniosku, że właśnie zaoszczędziliśmy 20 zł.
Nawet jeśli pięć minut wcześniej nie planowaliśmy wydawać 59,99.
Gratis
Kup trzy.
Dostaniesz czwarty.
Nie potrzebowałeś nawet pierwszego.
Ale od pewnego momentu nie chodzi już o potrzebę.
Chodzi o to, żeby nie zmarnować okazji.
Po co to pokazujemy?
Nie po to, żeby udowodnić, że marketing jest zły.
Marketing po prostu robi swoją robotę.
My patrzymy mu trochę za długo na ręce.