Wchodzisz na stronę, żeby kupić jedną rzecz.
Po minucie zaakceptowałeś 14 kategorii cookies, prawie zapisałeś się do newslettera i trzy razy kliknąłeś element, który wyglądał jak przycisk, ale najwyraźniej był tylko sugestią przycisku.
Produkt dalej gdzieś tam jest.
To właśnie lubimy sprawdzać.
Dlaczego jedna rzecz krzyczy z ekranu, druga stoi obok na palcach, a trzecia została napisana jasnoszarym tekstem na trochę mniej jasnoszarym tle.
Na opakowaniach jest podobnie.
A potem bierzesz lupę, latarkę i być może zgodę konserwatora zabytków, żeby znaleźć informację, której faktycznie szukałeś.
Badamy, jak projekt prowadzi wzrok, uwagę i decyzje.
Co zauważasz pierwsze.
Co wygląda na ważniejsze, niż jest.
Co wygląda na wybór, chociaż ktoś bardzo się postarał, żebyś wybrał konkretnie to.
I co dzieje się w głowie człowieka, kiedy obok siebie stoją dwa przyciski:
Równa walka.
Sprawdzamy strony, sklepy, aplikacje, formularze i opakowania.
Nie po to, żeby ogłosić, że projektanci sterują ludzkością.
Bardziej interesuje nas ten konkretny moment, kiedy chciałeś tylko zamówić pizzę, a interfejs zaczął mieć wobec ciebie plany.
Design robi rzeczy.
My patrzymy jakie.